Booooo... straszna dynia wchodzi na salony, ale nikt się jej nie boi, bo to czas halloweenowy!
Przybywa dyni, szybko przybywa, chociaż na początku rozkręcałam się w hafcie powoli.
Potem już poszło z górki.
Szybko przybywało krzyżyków w kolorze pomarańczy.
A na końcu, a właściwie w połowie, pokazała się ona - królowa jesieni - moja dynia.
Dalsze etapy wyzwania, wkrótce, czyli cdn.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję wszystkim za odwiedzenie mojej strony i pozostawione komentarze.
Pozdrawiam hafciarsko.