Potem już poszło z górki.
Szybko przybywało krzyżyków w kolorze pomarańczy.
Joanna. Mieszkam w Koninie, interesuję się robótkami ręcznymi, najbardziej haftem krzyżykowym. Lubię czytać książki, fotografować i jeździć na rowerze. Jestem szczęśliwą właścicielką kota Psikusa.
Potem już poszło z górki.
Szybko przybywało krzyżyków w kolorze pomarańczy.
Fotografia nie jest oczywista, bo nie miałam odpowiedniego szkiełka, ale aparat uchwycił lustrzane odbicie zaćmienia. Ten mały rogalik u dołu, to górny, niezasłonięty fragment słońca!
Piękny widok.
Mam nadzieję, że Wam też udało się zaobserwować to niesamowite zjawisko.
Dziś nie wrzucam hafcików. Dziś odpoczywam.
Upalne lato daje nieźle w kość. Wysoka temperatura i żar z nieba. Chociaż dziś temperatura lekko zelżała i pada deszcz. Spokojne popołudnie.
Za chwilę obiad i wrócę do haftowania.
Mimo upału, każdy krzyżyk i nowa praca to wielka radość. I czas wrócić do przyjemności.
Coś dla Splocika. Na czerwiec.
Ostatnio mam mało czasu na wyszywanie. Niby lato, czas wolny, ale jest ogródek do ogarnięcia, praca i... ostatnie upały. Dały mi nieźle w kość. Nawet za wyszywanki nie miałam ochoty się zabrać.
Ale się zmobilizowałam i na czerwcowe wyzwanie Małe Dekoracje 2026 u Splocika, który takie wyznaczył wytyczne:
Booooo... straszna dynia wchodzi na salony, ale nikt się jej nie boi, bo to czas halloweenowy! Przybywa dyni, szybko przybywa, chociaż na po...